Pokazywanie postów oznaczonych etykietą skarpetki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą skarpetki. Pokaż wszystkie posty
Grunt, to dobre nastawienie

Grunt, to dobre nastawienie


Minęło parę dobrych lat dziergania, zanim zabrałam się za skarpetki.
Co mnie blokowało ? Pięta i syndrom drugiej skarpetki.
Trochę się ociągałam aż w końcu powiedziałam dość. Jak może mnie blokować jakaś pięta.


Sposób na skarpetki


Jest wiele sposobów robienia skarpetek. Mi jednak najbardziej przypadła do gustu metoda robienia od palców. Tutaj możecie obejrzeć jak się zaczyna. Łatwa, szybka i przyjemna. Czuję, że tej metodzie pozostanę wierna.

Pięty, bo z nimi miałam największy problem.

Szukałam sposobu na zgrabną piętę w skarpetce. Metody, która nie spowoduje u mnie dodatkowego bólu głowy i siwienia włosów. Uznałam, że najwygodniejsza będzie pięta wyrabiana za pomocą rzędów skróconych. Nadaje się idealnie do skarpetek dzianych od palców jak i od ściągacza.
Przekopałam internet, poczytałam, pooglądałam filmiki i .. nadal w kwestii pięty byłam durna. Ile dziewiarek, tyle metod. Każda wypracowała sobie swój sposób choćby przerabiania oczek i robienia rzędów skróconych.
Ta metoda jednak w/g mnie nadaje się idealnie do skarpetek z cienkiej włóczki. Przy skarpetkach z podwójnej lub grubej włóczki oczka są bardzo widoczne, jak dla mnie zbyt bardzo. Być może ja wciąż źle je przerabiam ? Nie wiem.




Te skarpetki zrobiłam z klasyczną piętą w/g filmiku, który możecie obejrzeć Tutaj a Tutaj jest opis, jeśli wolicie taką wersję.
Przy podwójnej nitce wydaje się być idealna.




Dobra. Palce i piętę mam opanowaną ale co z drugą, identyczną skarpetką. Najlepiej jednak robi się skarpetki oddzielnie. Czyli najpierw jedną a potem drugą. No właśnie ale ta druga za nic w świecie nie chce być identyczna jak pierwsza :) Nie wiem dlaczego. Liczę, mierzę i za każdym razem jest inna.
Robię więc dwie razem, na drutach z żyłką i z dwóch kłębków włóczki, do pięty. Potem piętę wyrabiam oddzielnie. Najpierw jedną, potem drugą. Tak jest mi wygodniej. Później ponownie przekładam obie skarpetki na jeden drut i znowu robię razem :) Trochę motania ale wtedy mam pewność, że skarpetki będą identyczne.

Dziewczyny a jak Wy radzicie sobie ze skarpetkami ? Robicie oddzielnie czy razem ? No i jaki macie sposób na idealną piętę ?

Wracając do wstępu. Niesamowicie się cieszę, że udało mi się opanować skarpetki, bo to oznacza, że zrealizowałam kolejny dziewiarski cel.

I tym optymistycznym akcentem kończę na dziś i chyba na ten rok. Pozostawiając Was z życzeniami aby w Nowym Roku, spełniały się Wam wszystkie cele krok po kroku :)

Copyright © 2016 Babojolowy zawrót głowy , Blogger