Futrzany pompon w roli głównej + DIY jak zrobić taki pompon

Futrzany pompon w roli głównej + DIY jak zrobić taki pompon

Witajcie moje kochane dziewczyny :)
O matko, taka wylewna od samego początku jestem. Jestem, bo chcę Wam podziękować, że zaglądacie do mnie pomimo mojej niemalże absencji. Zostawiacie po sobie ślad w postaci przemiłych komentarzy. A ostatnimi czasy pobijacie rekordy wejść na mojego bloga. Cieszę się niesamowicie, tym bardziej, że naprawdę rzadko tutaj się zjawiam.

Dzisiaj przychodzę z czym ? Z kolejną czapką a raczej z pomponem.

 

Czasami jest tak, że człowiekowi coś nie wychodzi. Nie żeby tak od razu padł na twarz ale jednak nie wychodzi. I co wtedy ten człowiek robi a raczej powinien zrobić ? Powinien sobie szybko poprawić humor. Czymś co go podniesie na duchu, doda skrzydeł, sprawi, że poczuje motyle w brzuchu i zacznie znowu pozytywnie myśleć :)



No to ja sobie humor poprawiłam ... pomponami. Przy okazji, zawsze powtarzam mężowi, że ja niedroga w utrzymaniu jestem :)
Potrzebowałam pomponów natychmiast a paczka ze sklepu ... w sklepie. Nie dość, że wcale nietanie to jeszcze nie ma ich na czas.
Trochę z oszczędności, trochę z potrzeby sytuacji zrobiłam  sobie te pompony sama. A, że fajnie wyszły to w  napływie euforii nakręciłam o tym film.

Jeśli tak jak ja, jesteście w potrzebie i macie ochotę zrobić sobie pompon do czapki, to zapraszam Was na mój tutorial. Zapewniam, że nie ma w tym nic trudnego ani czasochłonnego. Jedynie trochę futerkowych kłaczków dookoła nas :)



Zróbmy sobie czapkę + schemat

Zróbmy sobie czapkę + schemat


Zima oznacza mróz, śnieg, sanki, bałwany... czapki. 
Czapki. Jestem strasznym zmarzluchem dlatego czapkę mam zawsze przy sobie. Uwielbiam je nosić i robić. W tym sezonie są rozchwytywane i modne. Zwłaszcza te z pomponami. 
Sama lubię czapki z pomponami a jak ma jeszcze warkocze to jest już cud, miód i malinka :)
Dzisiaj właśnie tematem jest czapka z warkoczami. Jedyną ozdobą jest przesunięty warkocz, który wbrew pozorom jest łatwy do zrobienia.
Zrobiłam ją z włóczki z odzysku. Sprułam zalegający od lat, nieskończony sweterek. Wyszła fajna, ciepła czapka :)
Dokładnie nie pamiętam nazwy włóczki ale najprawdopodobniej była to Nako sport wool 120 metrów w 100 gramach. Druty nr 4 i 7.




A na koniec podrzucam schemat. Może się przyda :)
Dziękuję za ciepłe komentarze pod poprzednim postem :)
Miłej niedzieli.
Grunt, to dobre nastawienie

Grunt, to dobre nastawienie


Minęło parę dobrych lat dziergania, zanim zabrałam się za skarpetki.
Co mnie blokowało ? Pięta i syndrom drugiej skarpetki.
Trochę się ociągałam aż w końcu powiedziałam dość. Jak może mnie blokować jakaś pięta.


Sposób na skarpetki


Jest wiele sposobów robienia skarpetek. Mi jednak najbardziej przypadła do gustu metoda robienia od palców. Tutaj możecie obejrzeć jak się zaczyna. Łatwa, szybka i przyjemna. Czuję, że tej metodzie pozostanę wierna.

Pięty, bo z nimi miałam największy problem.

Szukałam sposobu na zgrabną piętę w skarpetce. Metody, która nie spowoduje u mnie dodatkowego bólu głowy i siwienia włosów. Uznałam, że najwygodniejsza będzie pięta wyrabiana za pomocą rzędów skróconych. Nadaje się idealnie do skarpetek dzianych od palców jak i od ściągacza.
Przekopałam internet, poczytałam, pooglądałam filmiki i .. nadal w kwestii pięty byłam durna. Ile dziewiarek, tyle metod. Każda wypracowała sobie swój sposób choćby przerabiania oczek i robienia rzędów skróconych.
Ta metoda jednak w/g mnie nadaje się idealnie do skarpetek z cienkiej włóczki. Przy skarpetkach z podwójnej lub grubej włóczki oczka są bardzo widoczne, jak dla mnie zbyt bardzo. Być może ja wciąż źle je przerabiam ? Nie wiem.




Te skarpetki zrobiłam z klasyczną piętą w/g filmiku, który możecie obejrzeć Tutaj a Tutaj jest opis, jeśli wolicie taką wersję.
Przy podwójnej nitce wydaje się być idealna.




Dobra. Palce i piętę mam opanowaną ale co z drugą, identyczną skarpetką. Najlepiej jednak robi się skarpetki oddzielnie. Czyli najpierw jedną a potem drugą. No właśnie ale ta druga za nic w świecie nie chce być identyczna jak pierwsza :) Nie wiem dlaczego. Liczę, mierzę i za każdym razem jest inna.
Robię więc dwie razem, na drutach z żyłką i z dwóch kłębków włóczki, do pięty. Potem piętę wyrabiam oddzielnie. Najpierw jedną, potem drugą. Tak jest mi wygodniej. Później ponownie przekładam obie skarpetki na jeden drut i znowu robię razem :) Trochę motania ale wtedy mam pewność, że skarpetki będą identyczne.

Dziewczyny a jak Wy radzicie sobie ze skarpetkami ? Robicie oddzielnie czy razem ? No i jaki macie sposób na idealną piętę ?

Wracając do wstępu. Niesamowicie się cieszę, że udało mi się opanować skarpetki, bo to oznacza, że zrealizowałam kolejny dziewiarski cel.

I tym optymistycznym akcentem kończę na dziś i chyba na ten rok. Pozostawiając Was z życzeniami aby w Nowym Roku, spełniały się Wam wszystkie cele krok po kroku :)

Prezent... ręcznie robiony.

Prezent... ręcznie robiony.

Ostatnia niedziela przed świętami. Zapewne w większości domów trwają intensywne przygotowania. Sprzątanie, gotowanie, strojenie, szukanie/robienie ostatnich prezentów.
No właśnie prezentów. 
Powstała nowa zabawka, robiona na szydełku. Pamiętacie  maskotkę,  którą robiłam jakiś czas temu  KLIK ? 
Na specjalne zamówienie miałam zrobić taką samą, ale że robiłam ją z głowy to nie pamiętam szczegółów jej powstania. Zrobiłam niby taką samą ale jednak inną.
Ta dostała ubranko. Sweterek z resztki  Merino Ulubione  z Zagrody i tiulową spódniczkę.
Myślę, że z ubrankiem jej ładniej.




Sama maskotka jest zrobiona z włóczki Drops for You 7 i Drops Muskat, na szydełku 3,5. Wypchana silikonową kulką. Maskotka ma 32 cm wysokości.
Mam nadzieję, że się spodoba a mała właścicielka pokocha ją całym sercem :)

P.S. Dziękuję..... za przemiłe komentarze pod poprzednim postem    


Ciepły komplet na zimę

Ciepły komplet na zimę

Mam bzika na punkcie czapek.
Niedawno nawet policzyłam i tylko dla siebie zrobiłam 15 szt. Niektórych z nich, nigdy nie miałam nałożonych ale... lubię je robić. Taka fiksacja :) 

Ostatnio znowu powstało kilka ale czapka z kominem do kompletu, którą zrobiłam dla sześcioletniego siostrzeńca szczególnie przypadła mi do gustu. 
Po pierwsze dlatego, że wybrany kolor był nowością na moich drutach. Nigdy wcześniej nie robiłam nic zielonego. Zaskoczył mnie bardzo pozytywnie, bo od pierwszego oczka miałam wrażenie, że robię sobie na drutach choinkę. Tylko zapachu brakowało. Być może tak na moje zmysły zadziałał okres przedświąteczny ?
Po drugie, robiłam moje ulubione niegdyś warkocze.


Pomimo, że robiłam z Karismy Dropsa, to jednak  zależało mi na tym aby czapka była gruba i ciepła. Pomyślałam, że dobrym rozwiązaniem dla dziecka, będzie czapka dwustronna. Tym sposobem mam dwie czapki :) W zależności od nastroju. Raz kolor ciemniejszy, raz jaśniejszy.


Oczka na czapkę nabrałam metodą "tymczasową", czyli za pomocą szydełka. Najpierw zrobiłam część zieloną, potem wyprułam łańcuszek, "żywe oczka" przełożyłam z powrotem na drutyi zrobiłam spodnią część czapki w musztardowym kolorze.

Na wszystko zużyłam niepełne 4 motki zielonej Karismy i niecały motek musztardowej.
Całość wykonałam na drutach nr 4,5.
Czapkę robiłam na okrągło a komin na prosto i zszyłam.

To tyle na dziś
Spokojnej nocy :)
Copyright © 2016 Babojolowy zawrót głowy , Blogger