BOMBKOWE PODKŁADKI

BOMBKOWE PODKŁADKI

Czas przygotować się do świąt.
Niebanalne ale jednocześnie proste w wykonaniu i minimalistyczne w swej prostocie. Podkładki, pod kubek z ulubioną kawą czy herbatą. Mogą również zawisnąć na choince. Jak kto woli. Nikt przecież nie zabroni Nam wieszać na choince szydełkowych podkładek.
Do wykonania ich potrzeba niewiele czasu i umiejętności. 
Te, choć  nie wykonałam ich dla siebie, to postawiłam na naturalne i pastelowe kolory. 


Jeśli macie ochotę na podobne podkładki, a nie wiecie jak się za nie zabrać to TUTAJ znalazłam schemat. Jest TAM cała masa innych schematów na świąteczne ozdoby.

Lekko modyfikując powyższy wzór, można sobie zrobić małe podkładki ze sznurka bawełnianego.


Te podkładki  wykonane są ze sznurka 3mm, na szydełku nr 6.

Tak naprawdę, dodatki dekoracyjne i świąteczne nie muszą być wcale  trudne w wykonaniu. Ja z braku czasu (czytaj leń), stawiam na te nieskomplikowane :) Proste. Naturalne. Tradycyjnie już, moja choinka będzie białą szydełkową damą. 

A jak jest z Waszymi przygotowaniami ? Robicie już coś z myślą o świątecznych dekoracjach ? Czy nie poddałyście się jeszcze temu szaleństwu ?
Największy

Największy

      Największy z moich dotychczasowym udziergów. 
Marzyłam o własnym pledzie od dawna.

Pewnie nadal byłby w sferze marzeń gdyby nie piękne pledy Moniki

Na rozgrzewkę zrobiłam kilka mniejszych Klik, Klik, Klik, Klik, które dawno mają swoich nowych właścicieli. 

Zakupiłam odpowiednią ilość włóczki, w odpowiednim kolorze i zmierzyłam się z przedsięwzięciem.
Poszło.
Całość zrobiona moim ulubionym ściegiem francuskim.
Ogromna chęć posiadania go,dawała mi energię do dziergania. Podczas robienia nie miałam ani jednego momentu zniechęcenia. Co było możliwe biorąc pod uwagę wielkość i urokliwy ale jednak nużący ścieg.

Niesamowite ile szczęścia daje ręcznie zrobiony pled.  Świadomość tego, sprawia, że sięgamy po niego z pietyzmem a jeśli jest jeszcze wykonany własnoręcznie to i ogromną satysfakcją.

Jest jedyny w swoim rodzaju. 

na drutach, jak zrobić, pled, ręcznie robiony

pled ręcznie robiony na drutach, koc na drutach, jak zrobić

pled ręcznie robiony na drutach, koc na drutach, jak zrobić


Pozdrawiam serdecznie i ciepłym pledem w chłodne dni otulam :) 

NOWY KOCYK DLA DZIECKA NA DRUTACH

NOWY KOCYK DLA DZIECKA NA DRUTACH


Koce, pledy, kocyki...wraz z nadejściem jesieni zaczynają święcić swój tryumf. Chłodne dnie a zwłaszcza wieczory sprawiają, że wyciągamy je z szaf. 

Ostatnio pokazywałam Wam  zamówiony kocyk na drutach dla chłopca. W pięknym stalowo- szarym kolorze. Robiłam go ryżem. 
Pisałam, że choć ścieg ryżowy bardzo mi się podoba to robienie tym ściegiem nie przypadło mi do gustu. Od początku do końca kocyka odliczałam motki do finiszu. Obiecałam sobie, że więcej ryżem nic nie zrobię, no chyba, że co najwyżej łapkę do garnka i co zrobiłam zaraz po tym kocyku ? 
Następny kocyk... ryżem :) 

Kocyk dla chłopca

Kocyk dla chłopca

Zostałam poproszona o zrobienie na drutach kocyka dla chłopca, koniecznie w kolorze szarym.
Sama miałam zdecydować o odcieniu i wzorze.
Ja lubię prosto i klasycznie. Pierwsza myśl to sam ścieg francuski. Po zastanowieniu się, wymianie paru informacji padło na ściągacz i pojedynczy ryż, wykończony icordem bocznym.
I-cord boczny to był strzał w dziesiątkę, trzyma całość w "ryzach" a kocyk wykończony tą metodą nie rozciąga się. Polecam ten sposób.
Natomiast ryż doprowadzał mnie do szału. Oczka prawe, lewe.... niby nic a skutecznie spowalniają robótkę. No ale druty wyćwiczyły we mnie cierpliwość, ja się już tak łatwo nie poddaję i na drutach kolejny kocyk, ściegiem ryżowym :)


Jak się tu pochwalić, żeby nie wyjść na chwalipiętę

Jak się tu pochwalić, żeby nie wyjść na chwalipiętę


Dzisiaj post kompletnie nierobótkowy.
Dzisiaj przychodzę do Was z chlebem. Najpiękniejszym, największym i chyba najsmaczniejszym jaki do tej pory udało mi się upiec. Ochom i achom nad tym ogromnym bochnem chleba dzisiaj nie było końca. Nawet przez chwilę zastanawialiśmy się czy go  jeść, tak pięknie wygląda. Ale oczywiście pozwoliliśmy mu tylko lekko przestygnąć i ... pierwsza kromka, najsmaczniejsza, chrupiąca, pachnąca... należała do mnie :)

Ponad półtora kilograma chleba
Copyright © 2016 Babojolowy zawrót głowy , Blogger